Justin's PoinT.
Chwile po tym jak Melanie wyrwała mi telefon z ręki, jej wyraz twarzy przybrał kolor czerwony, powiedziałbym nawet bordowy a wściekłość sięgała aż po czubek jej głowy, dłonie ścisnęła w pięść a szczęka zaczęła jej drgać. Wiedziałem, że była wkurzona i zaraz wybuchnie, zawsze taka była w sumie nie wiem co mnie do niej ciągnęło i czy w ogóle coś ciągnęło. Może byłem z nią dla wygody albo byłem z nią tylko dlatego żeby nie być samotnym. Miałem coraz większe wątpliwości co do uczucia którym ją darzyłem czasem uświadamiałem sobie że jesteśmy razem tylko dlatego, że tak jest dobrze i pasuje tak wszystkim. Nieraz myślałem sobie, iż ona też nic do mnie nie czuje i leci tylko na moje pieniądze i sławę chociaż w stosunku do mnie wydawała się być w porządku no przynajmniej jak nikt jej nie denerwował a to nie było jakiś heroicznym wyczynem. Wystarczy, że pstrykniesz a ona już będzie się darła. Może ona tylko udawała że jest niewinna i że mnie kocha - zastanowiłem się - czasem zachowywała się dziwnie miała napady melancholii i popadała w depresje myślałem, że to było spowodowane moim zachowaniem. Ale się myliłem, ona po prostu taka była, im dłużej z nią byłem tym coraz bardziej mnie od niej odpychało i ciągnęło w drugą stronę. Przeważnie reagowała gwałtownie na tego typu sprawy i tym razem było tak samo. Przecież nie mogło się obyć bez wyjątku.
-Co to kurwa ma znaczyć? - wrzasnęła uderzając mnie w tors, na co ja jedynie się zachwiałem.
- Uspokój się zaraz ci wszystko powiem - odparłem spokojnie i chwyciłem jej dłonie żeby ją uspokoić wiedząc jaka potrafi być jak jest naprawdę zła.
- Ne uciszaj mnie to po pierwsze a po drugie odpowiedz na moje pytanie! - krzyknęła.
-Nie musisz krzyczeć sam chętnie ci powiem - odparłem.
- no słucham - odpowiedziała z irytacją w głosie.
-no wiec - zacząłem chodź naprawdę nie wiedziałem co mam jej powiedzieć przecież nie mogłem jej powiedzieć prawdy, że mi się śniła Emily - To była jej pierwsza impreza i sporo wypiła - prychnąłem chodź i tak nikt nie pobije Melanie - wiec chciałem zapytać jak się czuje.
- Od kiedy cię ona obchodzi wcale jej nie znasz? - wrzasnęła a oczy zwęziły się tak że prawie nie było ich widać.
- Wydawała się być miła i pomogła mi - miałem nadzieje, że uda mi się coś wymyślić w przeciągu dwóch sekund.
- tak? niby w czym? - wiedziałem, że te pytanie nastąpi.
- w zrozumieniu - ciągnąłem.
- w zrozumieniu czego? - pytała coraz bardziej zdenerwowana.
- W zrozumieniu, że nie każdy postrzega mnie za sławę tylko za normalnego człowieka- odpowiedziałem dumny z siebie, że w tak krótkim czasie udało mi się coś wymyślić.
- o wiec się nie obrazisz jak do niej teraz zadzwonię i powiem żeby dała ci święty spokój człowieku?- zaśmiała się chytrze i wykręciła numer.
- Jasne - przerwałem - czekaj co? - wzdrygnąłem ale było za późno był sygnał a sekundę później usłyszałem głos Emily.
- Halo? zapytała delikatnym głosem.
-"Nie zbliżaj się do mojego chłopaka mała suko bo tego pożałujesz, lepiej trzymaj się od niego z daleka jeśli chcesz przeżyć szmato" - wykrzyczała Melanie po czym posłała mi nie szczery uśmieszek.
- Co to do cholery było? - zapytałem podirytowany a moje oczy poczerniały poczułem ucisk w brzuchu.
- No co przecież nic ona dla ciebie nie znaczy - zaśmiała się i rzuciła telefonem o ścianę - czy znaczy? - zapytała poddenerwowana.
Emily's PoinT.
W tym momencie moje serce stanęło a oczy powiększyły się , nie mogłam z siebie wydobyć nawet słowa, siedziałam tam sparaliżowana i nie mogłam nic poradzić. Czemu do mnie zadzwoniła ? przecież ja nic nie zrobiłam, szczerze mówiąc miałam dość już tego zamieszania, była zazdrosna ale czy miała o co ? w mojej głowie siedziało tyle pytań na co nikt nie mógł odpowiedzieć. Przerażała mnie ona w tym momencie bałam się o moje zdrowie wiedziałam, ze to jest żałosne ale taka już byłam. Nic nie czułam do Justina, nie znam go. Zaprzeczałam sama sobie, przecież to jest beznadziejnie to nie ma sensu. Nagle moje rozmyślania przerwał mi damski głos.
-Emily - usłyszałam spokojny głos Elisy - wszystko dobrze?
- Em - przerwałam - nie - odpowiedziałam zdenerwowana - dlaczego ona to robi? Ja nic nie zrobiłam - histeryzowałam.
- Spokojnie powiedz co się stało i kto dzwonił? - uspokajała mnie Elisa na co Sadie siedziała cicho myślami gdzie indziej.
- Melanie - przerwałam- kazała mi się odczepić od Justina chociaż ja się nawet do niego nie zbliżałam napisał do mnie sms - i nagle mnie olśniło, pewnie go przeczytała.
- Emily będzie dobrze zobaczysz musisz z nią porozmawiać i z Justinem też - powiedziała Elisa.
- Ja nawet z nim nie rozmawiałam, co prawda parę niewinnych spojrzeń ale nic poza tym - odparłam - nazwała mnie szmatą - zamknęłam oczy.
- Nie martw się nie jesteś... - przerwała - będzie dobrze tylko musisz z nimi porozmawiać.
- Nie ma mowy niech mi dadzą spokój nie zamierzam z nimi rozmawiać - odparłam, po czym wstałam i podbiegłam do swojego auta nie żegnając się z przyjaciółkami z którymi właśnie sie pokłóciłam, już chwile potem byłam w domu i zupełnie zapomniałam, że Trevor miał zemną porozmawiać wyciągnęłam telefon i już miałam dzwonić, kiedy ktoś zadzwonił do drzwi, pobiegłam na dół i ujrzałam Trevora przywitałam go całusem i zasiedliśmy na kanapie w salonie.
- Wiec o czym chciałeś porozmawiać? - zapytałam ciekawa przerywając krępującą cisze.
- No wiec- zaczął - Słuchaj - przerwał - wczoraj na imprezie jak poszłaś, upiłem się i zrobiłem głupotę, której żałuje..
-Czekaj co? nie strasz mnie - moje oczy się powiększyły - co zrobiłeś? - zapytałam na co w odpowiedzi dostałam głuchą cisze - Co zrobiłeś? - powtórzyłam podnosząc ton.
- Ja i .. Sadie ten... - przerwał.
- Nie! - krzyknęłam - nie wierze - zaprzeczyłam - jak mogłeś! -wykrzyczałam - jak mogłeś mnie zdradzić z moją przyjaciółką jesteś dupkiem nie chce cie już znać wynoś się!
-Emily, ja naprawdę... - przerwałam mu.
-Wynoś się! - krzyknęłam tak, że z dołu przyszła Clarissa z gniewną miną.
- Co tu się do cholery dzieje? - zapytała.
-Trevor wynoś sie nie chce cie znać! - rzuciłam w niego poduszką na co on zrobił unik i zrobił tak jak mu kazałam, równo z trzaśnięciem drzwi opadłam na podłogę a słona substancja zaczęła spływać po moich policzkach.
-Jak on mógł? Jak on mógł? - powtórzyłam szeptem.
Wstałam z podłogi i wybiegłam z domu, biegłam przed siebie było już ciemno nie wiedziałam gdzie jestem, usłyszałam szum morza i skierowałam się na plaże usiadłam przy brzegu, skuliłam się i schowałam głowę w kolana a łzy coraz szybciej i w większej ilości wypływały z moich oczu, kiedy poczułam jak ktoś mnie łapie za ramię.
Justin's PoinT.
Byłem zdenerwowany, i mogłem zabić każdego kto stanie mi na drodze, nie mogłem uwierzyć, że Melanie posunęła się do takiego czynu.
-Odpowiedz! - wykrzyczała mi prosto w twarz, na co ja wyszedłem szybkim ruchem z pokoju trzaskając przy okazji drzwiami,wsiadłem w auto unikając paparazzi i skierowałem się na plaże, po paru chwilach dotarłem, słyszałem szum morza, ćwierkanie ptaków i wiejący wiatr- dziwne - pomyślałem, wszedłem na teren plaży a moim oczom ukazała się dziewczyna robiąca dokładnie to samo co we śnie podbiegłem do niej i złapałem za ramie delikatnie żeby jej nie przestraszyć, tak miałem pewność to była Emily popatrzyła mi się w oczy a ja dostrzegłem ją całą zapłakaną i ujrzałem błysk, który mnie zaintrygował.
-Emily, co się stało? - zapytałem zmartwiony.
- Od czego zacząć.. - powiedziała drżącym głosem.
- Od początku - usiadłem obok niej zauważyłem, że jest na ramiączka a przecież było chłodno zdjąłem z siebie kurtkę i przykryłem ja.
- Dziękuje - lekko się uśmiechnęła, po czym patrzyła na rozbijające się o brzegi fale.
-Powiesz mi co się stało?- zacząłem.
-Mam już dość wszystkiego, pokłóciłam się z przyjaciółkami mój chłopak mnie zdradził i jeszcze ta twoja dziewczyna - zauważyłem, że z oczu Emily spływa kolejna warstwa łez przetarłem je na co ona popatrzyła mi się w oczy. Te uczucie powróciło, znowu zrobiło mi się gorąco a żołądek wywrócił mi się do góry nogami patrzyliśmy sobie w oczy dłuższą chwile, nawet nie zauważyliśmy jak byliśmy blisko siebie, tak blisko, że czułem jej oddech na swojej skórze wziąłem jej twarz w swoje dłonie i oddałem na jej ustach namiętny pocałunek.
___________________________________________________________
Hahahaha i jak sie podoba 4 rozdział?
dodany wcześniej :3
twitter: @molo1617
Koocham!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńcudo kiedy 5 pisz prosze <3
OdpowiedzUsuńO MATKO POCAŁOWAŁ JĄ <333
OdpowiedzUsuńKOCHAM TO PRZOSZE DODAJ SZYBKO 5 :)
Wspaniale piszesz, naprawdę jesteś dobra :)
OdpowiedzUsuńdodaj szybciutko 5 rozdział nie mg się doczekać <3
To jest poprostu agjjsgjajjgfsjjg kooocham toooo <33333333333333333333333333333
OdpowiedzUsuńwspaniałe piszesz pięknie, ja nie mam takich pomysłów naprawde masz talent z niecierpliwością czekam na 5 rozdział :)
OdpowiedzUsuńDAWAJ SZYBKO 5 PO NIE WYTRZYMAM !!!
OdpowiedzUsuńtwoje opowiadanie jest przepiękne, aż brak mi słów :)
OdpowiedzUsuńCześć. :)
OdpowiedzUsuńNie muszę się przedstawiać, bo sama wiesz mi jestem. :D Tak to ja, która gadała z Tobą przez telefon, jak wracała do domu po ciemku. Tak to ja, która cały czas chciała piosenkę od początku, żeby zobaczyć jak Ona gwiazdorsko poprawia włosy. xD Esta soy yo! (kurde, sorka. Odwala mi). To właśnie ja! :D
Genialne opowiadanie, wciągające, ciekawe i romatyczne. Melanie to suka. :D Hahaha, specjalnie gadałaś Gomez. xD
Czekam na next. :D
I wbijaj do mnie xD klik klik
~ Sama wiesz kto :)