Justin's Point
W mojej głowie panował istny chaos a ja nie wiedziałem czym był spowodowany, w pewnym momencie przed oczami ukazał mi się zapierający dech w piersiach widok pięknego błękitnego oceanu, w uszach słyszałem szum fal obijających się o skały, ćwierkanie ptaków i wiatr wiejący w jednym kierunku, podszedłem kawałek bliżej wody, kiedy słońce obiło się o moją twarz, ukradkiem zauważyłem kobietę skulono siedzącą na piasku, a woda podmywała jej stopy, twarz miała schowaną w kolana, a dłonie splecione na łydkach. Podszedłem bliżej, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku, kiedy popatrzyła się na mnie i znów powróciła do wcześniejszej postawy, a ja uświadomiłem sobie, że rysopis twarzy był mi znany i że to była Emily.
-E..Emily? - powiedziałem niepewnie
- wszystko w porządku? - zapytałem zmartwiony na co nie dostałem odpowiedzi a ona nie wzdrygnęła, podszedłem o parę kroków bliżej i tak ciągle, aż w końcu znalazłem się tuż nad nią. Powolnym ruchem chwyciłem jej dłonie w swoje " były lodowate " i odsłoniwszy je ujrzałem jej gałki oczne całe poczerwieniałe a wyraz jej twarzy mówił sam za siebie nie wiedziałem jak mam zareagować, kiedy po policzkach zaczęła spływać krwista łza a ja nic na to nie mogłem zaradzić. Siedziałem tam jak sparaliżowany.
I nagle się obudziłem, jakbym z czegoś spadł, przetarłem czoło i zauważyłem, że jestem cały spocony nie wiedziałem co mam myśleć, na temat tego snu, wstałem po cichu z łóżka nie budząc Melanie najwidoczniej jeszcze śpiącej, udałem się do łazienki powolnym zaś pewnym krokiem, jednym ruchem zdjąłem z siebie bokserki i wszedłem pod prysznic odkręciłem zawór i pozwoliłem kropelką wody spłynąć na moje ciało, poczułem ulgę i odprężenie lecz cały czas myślałem o tym śnie musiałem sprawdzić czy wszystko dobrze,nalałem na gąbkę płyn i dokładnie się nim wyszorowałem, potem nalałem kilkanaście kropli szamponu na włosy i powolnym ruchem utworzyłem na nich piane, po wszystkim zmyłem całe ciało wodą i owinąłem ręcznik na biodrach, poprawiłem włosy i wyszedłem z łazienki. Zauważyłem, że Melanie nie było, rozglądałem się po całym pokoju lecz bez skutków, kiedy dostrzegłem ją na balkonie opartą o barierkę.
Emily's PoinT.
-Co? Co masz na myśli mówiąc, że chcesz mnie kryć? - popatrzyłam na nią z wytrzeszczonymi oczami.
- No wiec - zaczęła
- Rodzice nie wiedzą, że ich ulubiona grzeczna córeczka wróciła nad ranem, wiec około jedenastej powiedziałam im że już śpisz i żeby cię nie budzili, no ale wiesz oczywiście mogę im powiedzieć jak było naprawdę? - uśmiechnęła się cwaniacko.
- Nie rozumiem dlaczego to robisz , jesteśmy siostrami powinnyśmy nawzajem się bronić i wspierać a nie szantażować i wykorzystywać - powiedziałam przekonująco-
mam dość kłócenia się z tobą, wiec mów od razu czego chcesz w zamian?- ziewnęłam.
- Zobaczymy - przerwała
- z czasem - uśmiechnęła się po czym dodała kierując się w stronę drzwi -
Nawet nie wiesz dlaczego cię tak nienawidzę ... - chwila za klamkę kiedy ją zatrzymałam.
-Dlaczego?
- Dowiesz się w swoim czasie - spojrzała za mnie ostatni raz po czym wyszła a ja od razu rzuciłam się na łóżko i zasnęłam, nawet się nie rozbierając byłam zbyt zmęczona żeby cokolwiek jeszcze zrobić, to wszystko mnie przerastało, nigdy taka nie byłam ale w sumie nie żałuje, było cudownie po raz pierwszy od miesięcy nie spędziłam piątku przy książkach sama w domu.
Obudził mnie dźwięk przychodzących sms'ów w telefonie. Niechętnie chwyciłam po niego z podłogi i przejechałam palcem, aby odblokować " 1 od : SADIE , 1 od : ELISABEHT, 1 od : NIEZNANY. Od razu się wzdrygnęłam i ustawiłam do pozycji siedzącej.
" Emily, jak się czujesz? spotkamy się z Elisą o 13 w kawiarni nie zapomnij " na co jedynie odpisałam
" pamiętam nie jestem tak ułomna " Po czym zobaczyłam sms od Elisy
" Emi wstawaj za godzinę się spotykamy" - w tym momencie moje oczy się powiększyły a ja zobaczyłam godzinę 12: 10 szybkim ruchem wstałam z łóżka i wbiegłam pod prysznic, który nie trwał zbyt długo, potem ubrałam się w swoje ulubione ciuchy i miałam jeszcze 30 minut, przypomniało mi się, że dostałam jeszcze jednego sms'a od " NIEZNANY" podniosłam telefon i przeczytałam wiadomość
" Cześć Emily tu Justin, chciałem zapytać jak się czujesz i czy wszystko w porządku " nagle na sercu zrobiło mi się ciepło, a moje ciało zrobiło się wiotkie chodź wiedziałam, że on ma dziewczynę, jest wielką sławą i przyjechał tu na parę tygodni a ja sama też mam chłopaka i idealne życie, odpowiedziałam na sms's i poszłam na dół coś zjeść.
-Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem na twarzy, lecz nie został on na długo, ponieważ zauważyłam, iż nie ma rodziców.
- Gdzie rodzice? - zapytałam zmartwiona Clarissy i Jake.
- Tata miał sprawy w firmie, a mama zaczynała dzisiejszą zmianę wcześniej, kazali mi cię ucałować - uśmiechnęłam się, kiedy Jake podszedł i pocałował mnie w oba policzki
- i dopilnować żebyś coś zjadła - ponownie uśmiech zawitał na jego twarzy.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej mleko a z szafki płatki, podgrzałam mleko w mikrofalówce a płatki wsypałam do miski, kiedy usłyszałam dźwięk oznaczający gotowe danie, wyjęłam gorące mleko i zalałam nim suche płatki, sięgnęłam po łyżkę i usiadłam pomiędzy Clarissą i Jakie'm.
Jedzenie płatek potrwało kilka minut, w ciszy. Pożegnałam się z bratem i poszłam umyć zęby, chwyciłam za klamkę ale ktoś mnie wyprzedził i w drzwiach ukazał mi się Trevor.
Justin's PoinT.
- Wstałaś już? - zapytałem Melanie z troską.
- Tak .. ja ught - przerwała łapiąc się za głowę -
chyba wczoraj za dużo wypiłam - odpowiedziała na co ja jedynie się zaśmiałem .
- Śmieszy cie to? - powiedziała z powagą w głosie.
- Tak - odpowiedziałem -
może dlatego, że to ja cię niosłem na rękach z powrotem do domu, a paparazzi nie dawali nam spokoju?
- Oj przestań jesteś moim chłopakiem, musisz to robić i to mnie nie obchodzi co ty o tym myślisz - rzuciła od niechcenia
- idę się wykąpać a ty se rób co chcesz - ruszyła w stronę drzwi na co ja nawet się nie odwróciłem.
Kiedy usłyszałem trzaśniecie drzwi wszedłem do pokoju sięgając po moje spodnie z podłogi, wyjąłem z nich karteczkę z numerem telefonu i od razu wpisałem w telefon ucieszyłem się kiedy usłyszałem dźwięk spływającej wody i w końcu napisałem.
" Cześć Emily tu Justin, chciałem zapytać jak się czujesz i czy wszystko w porządku" - chodziłem w koło pokoju nie wiedząc dlaczego do niej napisałem, po czym usłyszałem krzyki Melanie z łazienki
- Dobrze, że za parę tygodni znowu jedziemy w trasę - na co się wzdrygnąłem, ponieważ co dopiero tu przyjechaliśmy i nagle moje rozmyślania przerwał mi dźwięk przychodzącego sms'a. Odblokowując telefon przejechałem palcem po ekranie i przeczytałem
" Wszystko dobrze, trochę mnie głowa boli ale to przejdzie, dziękuje, że się martwisz, doceniam to " Uśmiechnąłem się i już miałem zamiar odpisać, kiedy z łazienki wyszła Melanie z złowieszczą miną podbiegła do mnie i wyrwała mój telefon
" KURWA "
Emily's PoinT
-Trevor , co ty tu robisz? - powiedziałam zaskoczona .
- Przyszedłem sprawdzić jak się czujesz? - wyczułam w jego głosie przejęcie i troskę.
- Wszystko dobrze, Skarbie nie możemy teraz rozmawiać jadę spotkać się z dziewczynami przepraszam - pocałowałam go w policzek i wyszłam z domu przed werandę, kiedy Trevor chwycił mnie za łokieć.
-Emily musimy porozmawiać - zaczął niepewnie
- ja przepraszam nie chciałem - dodał.
- O czym ty mówisz? - zapytałam z przerażeniem.
- Pogadamy jak wrócisz a teraz leć - pocałował mnie w policzek i udał się do auto na co ja postąpiłam podobnie.
Odpaliłam ślinik i ruszyłam, podróż nie trwała długo zaledwie kilka minut lecz cały czas myślałam o tym co chce mi powiedzieć Trevor. Kiedy już byłam na miejscu zauważyłam dziewczyny siedzące przy stoliku i rozmawiające na zmianie popijając kawę. Wyszłam z samochodu, zatrzaskując za sobą drzwi i podeszłam do nich oraz miło się z nimi przywitałam.
-Przepraszam za spóźnienie, Trevor mnie zatrzymał - odparłam i usiadłam kładąc torebkę obok siebie.
-Tre..vor? - zaczęła Sadie i można było zobaczyć, że po sekundzie tego żałowało a przerażenie w jej oczach można było z łatwością dostrzec
- co ci powiedział? - zapytała nerwowo.
- Tak ja... ught.. nie wiem chciał pogadać - przerwała nam kelnerka i odparła
- czy coś podać?
- Tak poproszę małą kawę latte macchiato - uśmiechnełam się na co ona odwzajemniła mój uśmiech i udała się do kawiarni.
- No wiec, - zaczęła Elisa
- Jak ci się podobało, w końcu wyjść na imprezę do ludzi? - zapytała radośnie .
- Było fantastycznie, wręcz obłędnie - dodałam
- Nie będziesz miała problemów z rodzicami? - w końcu odezwała się Sadie z drżącym głosem wpatrując się w swoją kawę .
- Nie, Clarissa kryła mnie - odpowiedziałam
- Clarissa? Kryła cię? - zapytały ździwione równocześnie .
- Tak - zaczęłam -
ale oczywiście chce w czegoś w zamian, lecz nadal mi nie powiedziała czego chce- powiedziałam z rozczarowaniem, kiedy przyszła kelnerka i podała mi kawę.
- dziękuje - powiedziałam krótko.
- To co zamierzasz z tym zrobić? - wywróciła oczami Sadie .
-Ja nie wiem , chyba zrobię to co mi.. - przerwał mi telefon, wyjęłam go szybkim ruchem z torby i odblokowałam patrząc na ekran
- Nieznany - powiedziałam po czym odebrałam
- Halo? -zapytałam niepewnie i usłyszałam znajomy kobiecy głos.
"
Nie zbliżaj się do mojego chłopaka mała suko bo tego pożałujesz, lepiej trzymaj się od niego z daleka jeśli chcesz przeżyć szmato "- dududud ! rozłączony ! moje oczy się powiększyły a ręce zaczęły trząść.
-Emily, kto to był? Co się stało? - dopytywały dziewczyny na co ja jedynie pokręciłam głową.
___________________________________________________________________________________
I jak wam się podobał 3 rozdział? Od razu mówię akcja dopiero się rozkręca zapraszam do komentowania :)
twitter : @molo1617